Graficy/ilustratorzy Nasza Galeria

GALERIA MŁODYCH – Monika Rejkowska

O swoich pracach opowiadają sami plastycy….

Moja droga do ilustracji była dość wyboista.Zanim powiedziałam sobie co naprawdę chcę robić w życiu, zdążyłam zostać inżynierem oraz skończyć studia podyplomowe z wyceny nieruchomości. Zawsze słyszałam, że mam talent, znajomi prosili mnie o rysunki, a koleżanki ze studiów sugerowały, że chyba minęłam się z powołaniem. Na każdym kroku mojej edukacji stałam przed wyborem: czy iść w kierunku artystycznym, czy też wybrać opcję bezpieczniejszą, która „da mi konkretny zawód”. Jak większość młodych osób, które słuchają mądrzejszych od siebie, wybierałam tę drugą drogę: zamiast liceum plastycznego – ogólnokształcące, zamiast ASP – politechnikę i na koniec zamiast podyplomówki z ilustracji – studia podyplomowe z wyceny. Podczas zajęć na Politechnice Koszalińskiej czasem pracowałam z tachimetrem w terenie (to takie urządzenie na statywie przed którym ustawiają się dzieci z przedszkola „do zdjęcia”). Mijały mnie wtedy osoby z czarnymi teczkami (wzornictwo), a ja tęsknym wzrokiem spoglądałam w ich stronę. Nie miałam jednak odwagi zmienić studia.

Na szczęście równolegle rozwijałam się artystycznie. Dużo rysowałam i uczęszczałam na zajęcia w pracowniach plastycznych. Mimo ukończenia uczelni technicznej gdzieś podświadomie czułam, że i tak będę rysować. Los był dla mnie łaskaw i zmusił mnie do zmiany zawodu. W związku z pracą mojego męża, która wymagała ciągłego przemieszczania się (w ciągu trzech lat mieszkaliśmy w Poznaniu, Bydgoszczy, Katowicach i Rotterdamie) musiałam podjąć się pracy zdalnej. To był impuls, żeby zacząć coś nowego, coś w kierunku, który naprawdę kocham. Dzięki wsparciu mojego męża zaczęłam pracować jako grafik. Ilustratorem dla dzieci zostałam później, wyszło to dość naturalnie.

Na początku moje prace udostępniałam w mediach społecznościowych. Potem zaczęły zgłaszać się do mnie osoby prywatne, zrealizowałam kilka małych projektów. Z czasem zainteresowanie moimi pracami rosło, podejmowałam się coraz ciekawszych zadań. Apetyt rósł w miarę jedzenia i moim marzeniem stało się ilustrowanie książek dla dzieci. Szczęściu trzeba dopomóc, dlatego stworzyłam swoją stronę www (rejkowska.pl) oraz wzięłam udział w konkursie wydawnictwa Ezop ,,Co przyniesie noc” na ilustracje do książki dla dzieci. W konkursie tym otrzymałam wyróżnienie. Od tej pory zaczęły się do mnie zgłaszać wydawnictwa i autorzy. Tak powstały puzzle dla wydawnictwa Egmont i dwie książki: Tajny Klub pod Wierzbą Wydawnictwa Zielona Sowa oraz Okruszki wydawnictwa Ezop. Okruszki to książka nad którą pracowałam, będąc w ciąży. Premiera właściwie zbiegła się z przyjściem na świat mojego synka.

Można powiedzieć, że Okruszki powstały przez przypadek. Marta Szloser (autorka) odezwała się do mnie w sprawie innego projektu. Ponieważ miałyśmy pewne trudności przy jego realizacji, pokazała mi Okruszki, które trzymała w szufladzie. Książka od razu podbiła moje serce. Była trochę dziwna, przede wszystkim zabawna, i niosła ważne przesłanie. Starałam się, aby moje ilustracje oddawały atmosferę „okruszkowego świata”, ale również wniosły jeszcze więcej treści. Autorka i wydawnictwo zaufali mi i dali sporo swobody.

Jako młoda mama przesiąkłam ilustracją dla dzieci. Zachwycają mnie książki wychodzące ponad utarte schematy (np. Mysi domek Kariny Schaapman). Chciałabym swoją twórczością wnieść coś nowego do polskiej ilustracji.

Jeżeli siedzisz na wykładzie z geodezji i Twoje notatki zawierają więcej śmiesznych rysunków niż cyferek to znaczy, że źle trafiłeś.

Kontakt do ilustratorki: monika.rejkowska@gmail.com
www.rejkowska.pl

Biuletyn "Wydawcy"
Dział, w którym zamieszczane są drobne informacje z rynku wydawniczo-księgarsko-poligraficznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *