Targi Targi, festiwale

MTK w Warszawie za nami

Tegoroczne Międzynarodowe Targi Książki swą obecnością uświetniło 620 wydawców z 20 krajów. Mimo trudnych warunków pogodowych frekwencja była wysoka. Deszcz oraz trwająca przebudowa Placu Centralnego przed PKiN nie zniechęciły uczestników. Targi przyciągnęły dużą liczbę odwiedzających, a niektórzy wydawcy zgłaszali wyższą sprzedaż niż w poprzednim roku.

W zeszłym roku targi odwiedziło 120 tys. osób, w tym roku mieliśmy co najmniej taką samą frekwencję – powiedział Jacek Oryl, dyrektor MTK, wiceprezes Fundacji Historia i Kultura, organizatora targów.

W tej edycji warty podkreślenia był bogaty program gościa honorowego, czyli Republiki Korei. Wydarzenie umożliwiło spotkania z wieloma koreańskimi autorami, co przyczyniło się do lepszego zrozumienia kultury koreańskiej.

Mimo deszczowej pogody nasze stoisko odwiedziło znacznie więcej polskich czytelników, niż się spodziewaliśmy. Mieli oni okazję spotkać się z koreańskimi autorami i bliżej poznać, lepiej zrozumieć rozmaite aspekty koreańskiej kultury. Widać było, jak z wielkim entuzjazmem  polscy czytelnicy podchodzą do koreańskich książek, widać było, jak wielu wielbicieli ma literatura koreańska w Polsce. Dziękujemy za udział wszystkim wydawcom i instytucjom kultury, którzy tworzyli koreański program. Przede wszystkim chcę podziękować polskim czytelnikom. Mamy nadzieję, że nasz udział w targach będzie zapamiętany jako jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych między Polską i Koreą – przekazał Dangkweon Lee, dyrektor Centrum Kultury Koreańskiej w Polsce.

Od Redakcji:
Po zakończeniu Targów portale społecznościowe pełne były uwag niezadowolonych z tegorocznej edycji Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie wydawców. Przejmujące zimno, deszcz zalewający książki, błoto z pobliskiej budowy, fatalne dojście do Pałacu Kultury i Nauki oraz brak zewnętrznych informacji, że tam również odbywają się Targi – to tylko część zgłaszanych zastrzeżeń.

Kuriozalny wydał się wpis jednego z wydawców, który stwierdził, że jego autorzy i ich książki nie zasługują na takie traktowanie, że prezentacja jego publikacji wymaga odpowiedniej oprawy. Aż ciśnie się na usta pytanie: A co z książkami, które mają „trafiać pod strzechy?” Strzech co prawda już nie ma, ale mamy rosnące pokolenie wtórnych analfabetów, którzy książki zamienili na telefony komórkowe. Otwarta przestrzeń przed PKiN to dla nich przypadkowa okazja, by w ogóle zetknąć się z książką.

Zabolała uwaga, że organizator Targów „nic nie zrobił, aby poprawić sytuację”. A co miał zrobić? Tu wypada zacytować klasyka: „Taki mamy klimat”. Pogodę w połowie maja można było przewidzieć i odpowiednio się przygotować. Organizatorzy nie mają też wpływu na firmę budowlaną, która wciąż goni za terminem zakończenia przebudowy placu – placu, który przecież miał być gotowy wiele miesięcy temu. Na kończącej Targi konferencji Jacek Oryl podziękował firmie za tę wątpliwą atrakcję.

Nie wszystkim odpowiada lokalizacja MTK w i przed PKiN? Faktycznie, ma ona wiele trudnych do przezwyciężenia wad, ale jest wynikiem obiektywnych okoliczności, a nie kaprysu organizatora.

I na zakończenie – od przyszłego roku Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie wracają na PGE Narodowy (28-31 maja). Fundacja Historia i Kultura podpisała umowę na organizację targów w tym miejscu na dwa lata.

(źródło: MTK w Warszawie, redakcja “Wydawcy”)


Dodaj komentarz