

„Rogata heca” to specjalna edycja kultowego albumu „Kajko i Kokosz – Wielki turniej” przetłumaczona na gwarę warszawską. Przekład na gwarę stolicy łączy ponadczasowy humor Janusza Christy z energią miejskiego języka, tworząc edycję, która jest jednocześnie zabawą klasyką i hołdem dla komiksowego mistrza oraz warszawskiej tradycji słowa. Autorami przekładu są Sylwia Węgłowska i Janusz Dziano.
Fabuła „Rogatej hecy” pozostaje wierna pierwowzorowi. Zbliża się wielki turniej, kasztelan Mirmił cierpi na coraz ostrzejszy ból głowy, mieszkańcy Mirmiłowa hałasują, a przeciwnicy knują kolejne intrygi. Problemem staje się także Święto Barana – każdy kasztelan musi wystawić własnego zawodnika, a w Mirmiłowie… nie ma ani jednego barana. Kajko i Kokosz wyruszają więc na wyprawę, nie wiedząc, że Zbójcerze, a po warszawsku – Grandziarze mają dokładnie ten sam plan…



Tłumaczenie na gwarę warszawską było procesem wymagającym wyjątkowej uważności i odpowiedzialności wobec oryginału. O swojej pracy opowiada Janusz Dziano, współtwórca przekładu: Mam już za sobą dość pokaźny „kawałek życia”, w którym warszawska gwara towarzyszyła mi „od pieluchy”. Urodzony na Woli, często pomieszkujący u Babci przy Bazarze Różyckiego, wyrosłem w tym barwnym słownictwie i charakternym brzmieniu. W 1976 pracowałem jako drukarz w Domu Słowa Polskiego, gdzie akuratnie powstawał pierwszy numer magazynu „Relax”. Na jego łamach zetknąłem się po raz pierwszy z postaciami Kajka i Kokosza, które przeciekawie i z humorem stworzył Pan Janusz Christa. Polubiłem klawych chłopaków. Dołączyli do grona wcześniej poznanych i lubianych: Tytusa, Romka i A`Tomka oraz Kapitana Żbika. Zatem motywacja do przeniesienia oryginału na dawny język warszawskich ulic, miała podwyższony stopień odpowiedzialności. Tu nie było mowy o dowolności. Musiało być „w deseczkie”, czyli zgodnie z Twórcą i w połączeniu z dawnym warszawskim klimatem.
Staraliśmy się zrobić temat tak, by autor filujący na nas z góry uśmiechał się życzliwie. A z ostatnim słowem naszego tłumaczenia puścił do nas oczko i obdarzył uśmiechem.
Czy innym Warszawskim Rodakom przypadnie do gustu? Myślę, że tak szczególna forma upamiętnienia języka naszego miasta to Pierwsza Hipoteka. Pobudzi na fest milusiński nastrój i odkurzy cudowne wspomnienia.
O procesie tłumaczenia i natychmiastowym „wejściu” w rytm gwary mówi też Sylwia Węgłowska, współtwórczyni przekładu: Od razu, z tak zwanego marszu zaczęłam przekładać z mistrza Christy na gwarę. Trzeba było po prostu czytać każdy dymek po warszawsku tak jak się czyta po polsku, ale mówi od razu po angielsku. Taki przekład z polskiego na nasze. Autorka nie ukrywa, że praca nad komiksem była spełnieniem osobistego marzenia: Jako fanka Kajka i Kokosza od ponad 40 lat czułam odpowiedzialność przed innymi fanami jak i samą sobą. Presja wiązała się, też z tym, że „Wielki turniej” był pierwszą częścią przygód Kajka i Kokosza, którą czytałam i można powiedzieć, że tłumaczenie jej było moim spełnieniem marzenia, którego nie miałam. No i za nic nie chciałabym narazić się jednemu z moich ulubionych twórców komiksowych jakim jest pan Janusz Christa.
Węgłowska tłumaczy również, jak balansowano podczas przekładu między autentycznością, a przystępnością dla dzisiejszego odbiorcy: Gdybyśmy zachowali nasze tłumaczenie w historycznej wersji, wielu, w tym najmłodszych czytelników, miałoby trudności ze zrozumieniem treści. Dlatego uprościliśmy tłumaczenie tak, by oddać ducha warszawskiej mowy, ale bez uszczerbku na nerwach czytelników, próbując zorientować się, o co chodzi. Gwary warszawskiej nie można też oddzielić od humoru, który tak bardzo charakteryzuje oryginał Christy: Gwara warszawska była i jest popularyzowana zarówno w filmach, np. Stanisława Barei, jak i literaturze, co sprawiło, że wniknęła do ogólnopolskiego języka w postaci powiedzonek i humoru. Dlatego możliwe, że pan Janusz Christa, słysząc zadziorny humor Warszawiaków, przemycał go do swoich tekstów. Nie brakowało też momentów, w których adaptacja była niemal zabawniejsza niż pierwowzór: Dla mnie osobiście największą trudność sprawiało pokazanie charakteru Kokosza. Nie chciałam tej postaci zepsuć jego osobowości zbytnim ‘poprawianiem’ gwarą, starając się raczej ją jeszcze uwypuklić – podkreśla Węgłowska.
„Rogata heca” to propozycja zarówno dla wieloletnich fanów Kajka i Kokosza, jak i dla czytelników ciekawych, jak klasyka polskiego komiksu brzmi w języku Syreniego Grodu. To edycja, która bawi i przypomina, że język – podobnie jak komiks – jest żywym nośnikiem kultury. Cykl „Kajko i Kokosz” opowiada o dwóch wojach – dzielnym i rozważnym Kajku oraz żarłocznym i samolubnym Kokoszu, którzy bronią Mirmiłowa przed atakami niecnych Zbójcerzy pod wodzą Hegemona i przeżywają masę zabawnych przygód. Komiks powstawał w latach 70. i 80. XX wieku i był jedną z wizytówek czasopisma młodzieżowego „Świat Młodych”.
(info i grafika: Story House Egmont)
Dział, w którym zamieszczane są drobne informacje z rynku wydawniczo-księgarsko-poligraficznego.


