Promocje książek Różne

Sętowski i jego „Imaginarium”

29 maja 2021 można w historii polskiego ruchu wydawniczego zapisać złotymi zgłoskami. To prawdopodobnie pierwsza od wielu miesięcy promocja książki „na żywo”. No, może jeśli nie w Polsce, to przynajmniej w Warszawie, a dla wydawnictwa Melanż już z pewnością. To przyznał Krzysztof Genczelewski, szef marketingu wydawnictwa, rozpoczynając w Klubie Hybrydy promocję albumu prac Tomasza Sętowskiego Imaginarium.


Album ukazał się miesiąc temu, ale dopiero teraz, po zluzowaniu obostrzeń covidowych, jego wydawca zdecydował się na promocję książki z udziałem malarza.

Kim jest Tomasz Sętowski? Rocznik 1961, artysta malarz, absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, twórca obrazów zaliczanych do tzw. „realizmu magicznego”. Swoje prace wystawia i sprzedaje m.in. w autorskiej galerii w mieście z Jasną Górą. Ponoć namalował 2 tys. obrazów.

Co nieco o jego pracy, drodze kariery i szczegółach życia osobistego, nie zawsze do publikacji, dowiedzieliśmy się podczas rozmowy, którą poprowadził jego przyjaciel, dziennikarz i propagator sztuki Łukasz Radwan. Od zawsze fascynowało go malarstwo realistyczne, z domieszką fantazji i surrealizmu. Fascynowały go obrazy Salvadora Dalego, Hieronima Boscha. Na uczelni Sętowski poznał rzemiosło, jednak prawdziwego malarstwa uczył się od ówczesnych mistrzów, również częstochowian, m.in. Jerzego Dudy-Gracza, Mariana Michalika, przyglądając się ich pracy za sztalugami. Swoje obrazy sprzedawał już jako student, m.in. na kościelnej ścianie w Sopocie. Były to już obrazy fantastyczno-symboliczne, jakże inne od oferowanych przez innych widoczków morskich, nic więc dziwnego, że cieszyły się powodzeniem. Jak przyznaje, jakoś trzeba było zarobić na swoje utrzymanie. To była jednak bezcenna nauka kontaktów z odbiorcami, umiejętnością handlowania swoją twórczością. Przydało to się m.in., gdy z walizką z pełną niewielkich obrazków ruszył za Ocean, na targi sztuki w Nowym Jorku. Z planowanych dwu tygodni zrobiły sie dwa miesiące. Do kraju wrócił bez walizek, z bagażem doświadczeń. Tak powoli zaczynała się jego międzynarodowa kariera.

Tomasz Sętowski (z lewej) w rozmowie z Łukaszem Radwanem

Dziś Tomasza Sętowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego prace, przelane na płótno fantastyczne sny, można znaleźć w najlepszych galeriach świata.

Promocję albumu uświetniał mini recital pary muzyków z Olsztyna – Agi Symołon (śpiew) i Roberta Bielaka (skrzypce i kompozycje). Ich muzyka doskonale współgrała z prezentowanymi z rzutnika obrazami Sętowskiego. To była mała uczta dla duszy.

Grupa osób związana z powstaniem albumu

Spotkanie, w którym udział wzięło kilkadziesiąt osób (wśród gości m.in. aktor i satyryk Stefan Friedman) przebiegło z zachowaniem reżimów covidowych, o czym nie mieszkał przypomnieć dyrektor Hybryd Sławomir Sokołowski. Był tort urodzinowy, nie można go było jednak skosztować na miejscu – każdy, kto chciał, zabierał go do domu.

A sam album? Pomysł na jego wydanie padł w gronie przyjaciół malarza i miał uświetnić 60-lecie jego urodzin (14.06.2021), miał być nie tyle zbiorem jego prac (ponad 300 dzieł: obrazy olejne, gwasze, grafiki, rzeźby i murale), ale też ukazać kulisy ich powstawania, stąd szkice do obrazów, zdjęcie osobiste z prywatnego archiwum. I… udało się. Album jest już na półkach księgarskich; powstała dość duża perełka wydawnicza (245×205 mm, 304 strony), której firmę przydał Andrzej Zabrowarny. Świetny druk (Zakład Graficzny Colonel), oddający, jak podkreślił Ł. Radwan, rzeczywistą kolorystykę obrazów, ładna oprawa z dyskretnie złoconą na matowej folii okładką, matowy papier powlekany. Książka dopieszczona w każdym szczególe.


Warto wspomnieć, że to już czwarty album prac T. Sętowskiego. Trzy ukazały się nakładem Muzy S.A.: w 2000 roku Teatr Magiczny, trzy lata później Muzeum Wyobraźni, a w 2017 Fabryka Snów.

Dodaj komentarz