Różne Rynek wydawniczy

Olga Tokarczuk w Hali Stulecia!

Nieco ponad 4,2 tys. osób pojawiło się wczoraj (14 października) w Hali Stulecia z okazji premiery powieści „Świata jest za dużo” Olgi Tokarczuk. To całkiem sporo, najprawdopodobniej we współczesnej Polsce liczniejsze spotkanie autorskie jeszcze się nie odbyło. W 1959 roku niespełna czterotysięczną publiczność udało się zgromadzić w Sali Kongresowej w Warszawie na pierwszym po powrocie z emigracji spotkaniu z Melchiorem Wańkowiczem.

Nie prowadzi się statystyk dotyczących kolejek do autorów i autorek podpisujących książki, ale gdyby takowe dane ktoś gromadził, intuicja podpowiada nam, że tu także wynik byłby jednym z lepszych. Szacunkowo mogło w niej stanąć ok. 2 tys. osób. Trzymając się faktów mierzalnych, możemy powiedzieć, że kolejka liczyła niespełna 190 metrów, była szeroka, rozgadana, ciągnęła się z kuluarów Hali Stulecia aż po płytę główną obiektu, i w ogromnej większości osobom w niej stojącym dopisywał dobry humor. Tu najlepiej zobaczyć to na własne oczy, dlatego odsyłamy was do rolki, którą wczoraj wieczorem opublikowaliśmy. Naszym zdaniem robi wrażenie.

Ale statystyki są mniej ważne, to co jest najistotniejsze, to ogromna porcja dobrej energii, którą wczoraj Hala Stulecia była wypełniona po samą kopułę. Wy, czyli publiczność, ekipa organizacyjna, wreszcie bohaterka wczorajszego wieczoru Olga Tokarczuk, która nie kryła wzruszenia, tak samo na samym początku znakomitej rozmowy prowadzonej przez Urszulę Glensk, jak i przy ostatnich podpisach składanych na książkach wczorajszego wieczoru. Spędziliśmy wczoraj w Hali Stulecia jakieś 12 godzin, chciałoby się, by ten dzień był jeszcze dłuższy!

A teraz? Teraz wracamy do codzienności, Olga rusza w Polskę ze swoją powieścią, my wracamy do swoich obowiązków (trwa przecież Bruno Schulz. Festiwal i finałowy tydzień Literacka Nagroda Europy Środkowej Angelus) i zabieramy się do lektury „Świata jest za dużo”, bo czasu na czytanie mamy w tym wszystkim jakby za mało.

(źródło: Wrocławski Dom Literatutry, fot. Rafał Komorowski & Max Pflegel & Piotr Pflegel | Wrocławski Dom Literatury

Dodaj komentarz