Nasze recenzje Rynek wydawniczy

„Rysa. Nie wiem, nie pamiętam”

OKŁADKA BYŁA CZERWONA książki ocenia

Andrzej Palacz

Andrzej Palacz

Edytor, wydawca, redaktor naczelny magazynu „Wydawca” i portalu www.wydawca.com.pl,
czytelnik książek „od zawsze”

RYSA. NIE WIEM, NIE PAMIĘTAM
autor: Igor Brejdygant
wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2021

Ocena: 8/10


Na ekranach komputerów serial, na księgarskich półkach więc „filmowe” wydanie Rysy Igora Brejdyganta. W tym przypadku „filmowe” oznacza, że na „zwykłe” wydanie (te z 2018 roku)nałożono obwolutę, z której patrzą na nas (ale jak patrzą, aż ciarki przechodzi) filmowi bohaterowie: Julia Kijowska jako komisarz Brzozowska i towarzyszący jej przez całą książkę/film mężczyźni: w roli PIotra Maciej Zakościelny a porucznika Czesława Wareckiego Dawid Ogrodnik.

Najpierw kilka zdań o treści książki:

Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów. W toku śledztwa okazuje się, że dawne grzechy ofiar wiążą się z błędami młodości samej komisarz. Cierpiąca na zaniki pamięci Brzozowska zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która zmusi ją do spojrzenia wstecz i walki z demonami przeszłości. Demonami, które przed laty pokonała tylko pozornie.

Co powinno być w dobrym kryminale?: morderstwo, a jeszcze lepiej kilka morderstw, wyrazisty bohater/ka – dobrze, gdyby był/była kontrowersyjny/na, ale na tyle, że mimo wszystko go/ją lubmy, coś dziwnego – jakaś otaczająca go/ją tajemnica, szczypta seksu (obowiązkowo), trochę polityki. I na koniec, żeby autor umiał pisać, ale tak, żeby słowa płynęły same, jedno zdarzenie płynnie przechodziło w drugie a akcja zachowywała jakiś ciąg myślowy. Czegoś brakuje z tego w powieści Igora Brejdyganta? Prawie niczego!


Dawno nie miałem w ręku książki, którą chce się jak najszybciej przeczytać, aby w końcu wyjaśnić, o co to tak naprawdę w niej chodzi, no i – kto zabił? W przypadku Rysy ważniejsze jest nawet, dlaczego ktoś zabił? Rysa to nie tyle trzymający w napięciu kryminał z trupami, ale bardziej thriller psychologiczny, w którym jednym z bohaterów jest ludzki umysł potrafiący zepchnąć w niepamięć bolesne doświadczenia. Dla kogoś, kto nigdy nie doświadczył narkotyków, to też ostrzeżenie, co tego typu używki mogą uczynić z człowiekiem.

A dlaczego wcześnie napisałem, że tej książce „prawie niczego” nie brakuje? Bo gdzieś w tyle głowy kołacze mi się, że gdzieś coś podobnego czytałem. Może nie dosłownie, ale…
Dlatego też w naszej 10-punktowej skali przyznaję… 8.

Dodaj komentarz