Nasze recenzje Rynek wydawniczy

„Miasto duchów”

OKŁADKA BYŁA CZERWONA książki ocenia

Andrzej Palacz

Andrzej Palacz

Edytor, wydawca, redaktor naczelny magazynu „Wydawca” i portalu www.wydawca.com.pl,
czytelnik książek „od zawsze”

MIASTO DUCHÓW
autor: Ben Creed
wydawca: Dom Wydawniczy REBIS,
Poznań 2021

Ocena: 8/10


13 października 1951 roku, Leningrad i okolice pod śniegiem. Na dworze minus dwadzieścia siedem stopni mrozu. Na torach kolejowych wśród lasu gdzieś pod północną stolicą ZSRR odnaleziono pięć pedantycznie ułożonych na torach kolejowych zwłok. Ciała są pozbawione twarzy, mają zdarte naskórki palców, w gardła wbite cienkie szklane rurki. Śledztwo prowadzi Rewol Rossel, kiedyś doskonale zapowiadający się skrzypek, a dziś porucznik milicji. Trop prowadzi do kręgów muzycznych miasta i najwyższych władz Kraju Rad. Zapowiada się więc na niezły triller.

Vincent V. Severski książkę podsumował jednym zdaniem: „Absolutnie genialne!” Czy się zgadzam? I tak, i nie. Z racji sentymentu śledzę książki, które rozgrywają się w Rosji, a w Leningradzie szczególnie – kto tam nie był, ten nie zna prawdziwej Rosji, to inne jej oblicze, inni ludzie, inna ich mentalność; nawet klatka schodowa u nich inaczej nazywa się niż w całej Rosji – „paradnaja”. Leningradu szukałem w książce i… nie znalazłem. Za to są tradycyjne kalki rodem z czasów zimnej wojny: jeśli Rosja, to musi być mróz i śnieg (ale nie w połowie października!!!, brakuje tylko białych niedźwiedzi na ulicach), wszechogarniająca władza MGB (Ministerstwo Gosudarstwiennoj Biezopastnosti, Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego), sadystyczni funkcjonariusze, w tle łagry i słynna sprawa lekarzy (tylko że, o ile wiem, ta sprawa miała swój finał dwa lata później) …

Denerwują drobiazgi, jak choćby współczesne przekleństwa i zwroty, bohater jest porucznikiem (raczej powinien być lejtnantem), a kuriozum dla mnie to nasz bohater leczący kaca aspiryną (cytat z pamięci: „Wrzucił do szklanki z wodą dwie aspiryny” – to jakieś bardzo po amerykańsku.

To wszystko oczywiście nie umniejsza wartości samej akcji, która faktycznie jest mistrzowska, z ciekawie zarysowanymi psychologicznie bohaterami, z muzyką, i to z tą przez wielki M; muzyką, która jest tu jednym z najważniejszych bohaterów.

Dodaj komentarz