Analizy/podsumowania Rynek polski Rynek wydawniczy

Debata nad ustawą o książce…

Ile osób, tyle zdań – tak krótko można scharakteryzować wczorajsze (28.10.2021) spotkanie poświęcone przygotowanemu przez Polską Izbę Książki projektowi tzw. ustawy o książce.


W swoim założeniu ustawa ma uregulować polski rynek książki, a jednym z najważniejszych jej elementów jest wprowadzenie „stałej” ceny książki. Jak to wpłynie na rynek? Wg projektodawców m.in. powstrzyma likwidację stacjonarnych księgarń niezależnych, rozumianych jako istotny element obrotu produkcji wydawniczej.

W spotkaniu udział wzięło około 100 osób – wydawców i księgarzy (na sali około 40, pozostali poprzez łącza internetowe). Ze względu na problemy techniczne spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem i trwało 2,5 godziny, aż „do zmęczenia materiału”. Jakie zapadły wnioski?

Spotkanie rozpoczęła krótka ocena rynku zaprezentowana przez Łukasza Okuniewskiego: nakłady książek spadają, rośnie liczba tytułów, likwidowane są kolejne księgarnie niezależne (im mniejsza miejscowość, tym sytuacja jest gorsza; w 2019 roku w OBK zarejestrowanych było 1908 księgarń, w 2020 – 1795 ), czas „życia” książki (intensywnej sprzedaży) to około 2 tygodnie, rosną rabaty na książki (obecnie to około 24%), rośnie różnica między cenami książek w ofercie księgarń stacjonarnych i internetowych, rosną marże handlowe pośredników i dystrybutorów (do 55%), wydawcy sztucznie zawyżają ceny książek, by pokryć wysokie rabaty udzielane pośrednikom.

Założenie projektu ustawy przedstawiła mec. Agnieszka Kądziela-Piasecka (projekt ustawy można pobrać tutaj). Oprócz wymienionej już stałej ceny na książki określa ona czas jej utrzymywania ( 6 miesięcy), możliwość wprowadzania w tym czasie rabatów (np. podczas targów). Podaje kategorie publikacji wyłączonych z ustawy (podręczniki szkolne, ćwiczenia…, publikacje internetowe sprzedawane w ramach abonamentu). Definiuje też pojęcia „książka”, „targi”…


Co o ustawie sądzili zebrani przedstawiciele branży? Oto tezy niektórych wypowiedzi (kolejność zgodna z wystąpieniami).

Aldona Mackiewicz (Toruński Antykwariat Księgarski): jestem za wdrożeniem ustawy. Ona uchroni księgarnie. Dlaczego gazety i czasopisma mają wszędzie takie same ceny, a książki nie! Stałą cenę powinny mieć premiery wydawnicze, które nakręcają sprzedaż.

Maciej Makowski (Prószyński Media Sp. z o.o.): ta ustawa to leczenie choroby dżumą. Po jej wdrożeniu marże nie spadną, natomiast wzrośnie cena jednostkowa książki. Czytelnicy publikacji elektronicznych przeniosą się do streamingu. Obawiam się, że wzrośnie też piractwo książki. Skupmy się raczej na jednym – uregulujmy wielkość marż dla dystrybutorów książki.

Włodzimierz Albin (PIK, Wolters Kluwer Polska): zdecydujmy: chcemy mieć księgarnie czy nie? Jeśli nic nie zmienimy, to za 5-10 lat ich nie będzie, a wielcy dystrybutorzy będą dyktować ceny.
Księgarnie są po to, aby w małej miejscowości dziecko weszło do księgarni i zaraziło się książką.

Sonia Draga (PIK, wydawnictwo Sonia Draga): ustawa ma ochronić polskich wydawców przed ekspansją Amazona. Pójdźmy śladem Włochów, którzy, gdy tylko dowiedzieli się, że na ich rynek wchodzi Amazon, od razy wprowadzili ustawę o książce. Przy aktywnym rozwoju Amazon za kilka lat może opanować 80% naszego rynku.
W Niemczech przeprowadzono badania: likwidacja księgarń stacjonarnych powoduje przeniesienie się czytelników do księgarń internetowych, ale i tak sprzedaż spada o 30% .

Bogdan Szymanik (wydawnictwo Bosz, sieć trzech księgarń): czy my zawsze musimy iść swoją drogą? Większość krajów, do których aspirujemy, ma ustawę o książce i sytuacja ich rynku jest dużo lepsza niż nasza. Nasza ustawa ratuje księgarnie – więcej księgarń to większa sprzedaż książek.
Anna Nasiłowska (Stowarzyszenie Pisarzy Polskich ) poruszyła zagadnienie egz. autorskich, za które fiskus żąda zapłaty podatku, trudnej sytuacji autorów, którzy pozbawieni są obecnie części dochodów z braku spotkań autorskich, przechodzą do pracy na etaty.

Magdalena Dębowska (Wydawnictwo Karakter): projekt ustawy nie odpowiada na zagrożenia, chroni tylko księgarzy. Spróbujmy coś zrobić z marżami dla hurtowni. Prawo nie pozwala na regulację marż, ale mimo wszystko prawo farmaceutyczne określa ich maksymalne wysokości. Spróbujmy pójść tą drogą.
Paweł Polański (Znak): książka i księgarnie staną się ofiarami tej ustawy. Nie forsujmy jej. Pamiętajmy, że konkurujemy na rynku czasu wolnego. Tą ustawą popychamy czytelników w stroną abonamentu cyfrowego.

Tomasz Kołodziejczak (Egmont Polska): o tym, jaki efekt przyniesie ustawa o książce możemy tylko gdybać, nie wiemy co będzie, natomiast księgarnie są zamykane i będą zamykane. To normalny trend. Ustawa ich nie uratuje. Chcąc chronić księgarnie, raczej skupmy się na prawie pozwalającym np. na upusty na dzierżawę lokali pod nie, różnych formach rozwoju czytelnictwa.
A co do stałej ceny na książkę… – nie rozumiem, dlaczego w małej miejscowości, gdzie dochody mieszkańców są niższe niż w dużych aglomeracjach, książka ma kosztować tyle samo co w Warszawie?

Beata Gutowska (Publico): ustawa preferuje jedną formę sprzedaży – książki cyfrowej w abonamencie – tak być nie może.

Łukasz Kierus (Tania Książka): podajecie Państwo przykład zagrożenia ze strony Amazona – a co z Allegro? – myślę, że to jego należy się bardziej obawiać. Ustawa chroni księgarnie, ale proszę pamiętać, że dorasta pokolenie, które „konsumuje” książkę inaczej.

Maria Deskur (wyd. Słowne i Fundacja Powszechnego Czytania): fundamentem naszej dyskusji powinno być czytelnictwo. Dostęp do książki buduje czytelnictwo, a czytelnictwo buduje demokrację. Nim podejmiemy decyzję, najpierw spróbujmy opisać sytuację naszego i światowego rynku książki.

Andrzej Kalinowski (Fundacja Sasiedzi): stała cena książki nie spowoduje spadku jej sprzedaży – wzrośnie przecież liczba księgarń. Proszę pamietać, że często kupujemy impulsywnie, stąd takie zainteresowanie targami książek. Sprzedaż internetowa tego nie zastąpi.

Joanna Nowakowska (Media Rodzina): w naszej dyskusji zapomnieliśmy o czytelnikach, a to oni są najważniejsi i to oni będą „finansować” naszą ustawę. Czy zechcą?

Grzegorz Majerowicz (Polska Izba Książki): aby chronić nasz rynek musimy działać wspólnie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby porozumienie branżowe. Mimo prób nie udało nam się, jako branży, do niego doprowadzić.

Wypowiedzi były komentowane na bieżąco przez członków Rady PIK. Sonia Draga zaznaczyła, że wyłączenie z projektu ustawy sprzedaży abonamentowej publikacji cyfrowych wynikało ze specyfiki rynku książki naukowej i akademickiej. Zgłaszane uwagi są prawidłowe, należy uwzględnić je w dalszych pracach. Grzegorz Majerowicz zadał jednak pytanie, czy wobec krytycznych ocen w ogóle warto pracować nad ustawą. To wymaga dodatkowej pracy i finansów.

W toku kolejnej wymiany zdań ustalono, że rozsądniejsza i bardziej celowa dla wydawców będzie próba ustalenia maksymalnej wysokości marż dla dystrybutorów książek. Jak jednak przyznała mec. Agnieszka Kądziela-Piasecka będzie to niezwykle trudne.

Mimo różnicy zdań podkreślono, że należy kontynuować tego typu spotkania – to ważne forum wymiany myśli.

PIK przewiduje kolejne spotkania tego typu.
(oprac. ap)

Dodaj komentarz