Poligrafia Technika

Zadruki brzegów bloków – krótka fascynacja czy stały trend w poligrafii?

Barwienie brzegów bloków książek zawsze było bardzo popularne i służyło głównie jako ozdoba i znak jakości. Proces ten polegał na nanoszeniu farby na brzegi bloków kartek książki. Tradycyjne metody barwienia różniły się w zależności od epoki i regionu. Niekiedy używano pigmentów mineralnych lub naturalnych barwników roślinnych, takich jak indygo (niebieski, naturalny barwnik uzyskiwany z indigofery) czy ochra (wytwarzana na bazie szafranu czy kurkumy). Te barwniki były mieszane z klejem na bazie skrobi lub gumy arabskiej, tworząc mieszankę, która następnie była nanoszona na brzegi bloków książek. Wymagało to precyzji i umiejętności. Mistrzowie książki lub specjalnie przeszkoleni pracownicy drukarni byli odpowiedzialni za wykonanie tego procesu.

Najpierw brzegi były starannie zeszlifowane, aby uzyskać gładką powierzchnię, a następnie farba była nanoszona za pędzlem lub gąbką. Czasami farba była nakładana kilka razy, aby uzyskać pożądany efekt.

Barwienie brzegów bloków książek miało różne cele. Po pierwsze, nadawało książkom elegancki wygląd, wrażenie luksusu. Po drugie, niekiedy służyło jako oznaczenie gatunku lub tematu książki. Na przykład, tomiki poezji mogły mieć brzegi barwione na kolor niebieski, a książki naukowe na kolor czerwony.

Tyle historii…

Doskonale pamiętam, gdy jakieś kilkanaście lat temu zastanawiałem się wspólnie z szefową produkcji dużego wydawnictwa jak „obejść” drogie oraz nieprecyzyjne ręczne malowanie brzegów bloku. Chcieliśmy odejść od malowania farbą pod ciśnieniem bloków ułożonych na paletach. W tym czasie była to w zasadzie jedyna dostępna w Polsce „technika”. Wspólnie wpadliśmy na pomysł, aby każda strona książki miała czerwoną, ozdobną ramkę na spad. Po przycięciu bloku do formatu uzyskaliśmy efekt czerwonej poświaty, co w połączeniu ze śnieżnobiałą okładką dało efekt piorunujący!

Później widywałem równomiernie zadrukowane brzegi bloków, lecz zawsze jednym kolorem.

Gdy w naszej drukarni (Opolgraf) dowiedzieliśmy się o istnieniu maszyny zadrukowującej brzegi techniką CMYK – decyzja mogła być tylko jedna – kupujemy!

Wzory, które dotarły do nas od producenta maszyny wyglądały niezwykle obiecująco. Precyzyjne CMYK-owe zadruki, żadnego brudzenia rąk, żadnych sklejonych kartek! Po wielu miesiącach starań, wyjazdów oraz setkach telefonicznych rozmów udało nam się – wczesną jesienią ubiegłego roku – sprowadzić maszynę do drukarni.

Pominięcie żmudnego procesu przygotowania, druk – w zasadzie – bezpośrednio z przesłanego przez wydawcę pliku, nieograniczone możliwości techniczne wykonywanych zadruków (od 1 egzemplarza), zastosowanie we wszystkich rodzajach opraw (klejona, klejona ze skrzydełkami, twarda, zintegrowana), rewolucyjnie atrakcyjne ceny (dzięki możliwości stosowania przystępnych cenowo tuszy). To wszystko spowodowało, że zainteresowanie wydawców nową technologią przerosło nasze najśmielsze oczekiwania!

Dziesiątki nowych tytułów (drukowanych w wielotysięcznych nakładach) w zaledwie kilka miesięcy, to efekt w skali naszej firmy, jakiego do tej pory nigdy nie doświadczyliśmy.

Początkowo projekty zadruków powstawały w pośpiechu, w sposób nie do końca przemyślany, bez pewnych naturalnych konsekwencji, jak choćby brak powiązania kolorystyki okładki do zadruku brzegów bloków. W dalszym ciągu pojawiało się wiele zadruków jednobarwnych – oczywiście wcale nie „gorszych”, jednak nie wykorzystujących w pełni możliwości jakie niesie ze sobą technologia zadruku CMYK.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Projekty zadruków brzegów bloków są coraz bardziej przemyślane, starannie komponują się z okładkami (oprawa broszurowa), bądź oklejkami (oprawa twarda) powstających książek. Wydawcy prześcigają się w pomysłowości, a my jako drukarnia staramy się dostarczać coraz to nowszych i bardziej twórczych narzędzi do tworzenia niepowtarzalnych „dzieł sztuki”. Przygotowujemy specjalne – precyzyjne rozrysy zadruków, udostępniamy interaktywne narzędzia w postaci m.in. trójwymiarowych symulacji całych książek „uszlachetnionych” zadrukami brzegów bloków, podpowiadamy jak postępować w tzw. warstwie projektowej. Trzeba przyznać, że jak na dosyć „młodą technologię” jej rozwój następuje w sposób niezwykle dynamiczny!

Na półkach księgarń również obserwujemy zmianę w zakresie eksponowania książek. Do tej pory tytuły stały zwrócone do czytelnika jedynie grzbietami. Dziś to się zmieniło, książki pięknie prezentują się z każdej strony. Z pewnością znajdzie to swoje odzwierciedlenie na półkach w prywatnych księgozbiorach. Serie starannie zaprojektowanych i wyprodukowanych wydawnictw wyglądają imponująco i nie sposób nie zwrócić na nie uwagi!

Czasami opisywana technologia może stać się sposobem na nadanie „drugiego życia” tytułom nieco zapomnianym, może czasem zalegającym w magazynach i skazanym na zapomnienie. Wystarczy zadrukować brzegi bloków – bez żadnej ingerencji w gotową książkę – i już powstaje nowa jakość!

Dziś zadajemy sobie pytanie – czy zadruki brzegów bloków są tylko krótką fascynacją czy też wejdą na stałe do żelaznego „repertuaru” uszlachetnień książek. Wydaje się, że odpowiedź może być tylko jedna…

Krystian Łobacz-Rostecki

Luty 2024

Dodaj komentarz