EDYCJA 2019/2020 Konkurs EDYCJA

Edycja: kolejna porcja książek

Kolejna porcja książek nadesłanych na nasz Konkurs EDYCJA. Tym razem swoimi perełkami dzielą się Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, lubelska Drukarnia Akapit (jako wydawca), Instytut Literacki, Muzeum Lubelskie w Lublinie, Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granica POLONIKA, Polskie Wydawnictwo Muzyczne.


I tak Instytut Literacki chwali się albumem to tylko zabawa. Henryk Giedroyć, fotografie z Maisons-Lafiitte i okolic (uwaga! tytuł pisany z małej litery). Album został wydany z okazji 10-lecia śmierci Henryka Giedroycia, a autorem jej koncepcji jest Stanisław Mancewicz; on też wybrał zdjęcia.

Jak przyjemnie wziąć do ręki książkę, która graficznie stanowi jedną całość, której wszystkie elementy (obwoluta, okładka, wyklejka, strony redakcyjne, tekstowe i ze zdjęciami utrzymane są w jednej konwencji, gdzie czarno-białe fotografie (choć drukowane w trzech kolorach: czarnym i dwu szarych Cool Grey) sprowadzone są do jednej kolorystyki i nasycenia. Gdzie pięknie kontrastują ze sobą i wzajemnie się uzupełniają kremowy odcień papieru i plama ilustracji.

Warto zwrócić uwagę, że oprócz obwoluty album chroni szare i z wyciętym okienkiem etui, ale takie nietypowe, bo otwarte z dwu strony.

W sumie album na dużą piątkę.

(zobacz więcej zdjęć książki)


Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk nadesłał książkę pt. Niedokończona wojna? „Polskość” jako zadanie pokoleniowe – pracę zbiorową pod redakcją Roberta Traby, zbiór prac przedstawiających „spektrum problemów i pytań, które wiążą się zarówno z postawami w czasie I wojny światowej, jak i jej konsekwencjami w odniesieniu do definiowania „polskości” aż do współczesności (cytat z notki o książce). Książka z ładnymi rozwiązaniami typograficznymi (m.in. wypuszczonymi na margines bocznymi paginami: żywą – ułożoną w pionie – i zwykłą – duży stopień pisma, cyfry w półtonie, intersujące rozwiązanie tytułowych stron rozdziałów), ciekawa ilustracyjnie okładka uszlachetniona atłasową w dotyku folią Soft Touch.


Lubelska Drukarnia Akapit występuje w naszym Konkursie nie tylko jako zakład poligraficzny. Jej pomysłem są też dwa niezwykłe albumy: Memu miastu/To my Hemetowan oraz Terra Aurum Viridis Adamantem Colreum.

Pierwsza książka jest zbiorem zdjęć Lublina autorstwa Roberta Pranagala, wykonanych w szlachetnej technice fotografii olejnej/olejowej (technika chromianowa, obraz tworzony jest tu ręcznie za pomocą nanoszonej na przykład pędzelkiem farby drukarskiej), zdjęć czarno-białych, niezwykle klimatycznych, wydawało by się, że siermiężnych, nawiązujących w swym wyrazie do prac fotografów z przełomu XIX i XX wieku. Pod ten „prymitywizm” prac dopasowana została forma książki – gruby (jakieś 200 g/m2), lekko kremowany papier, twarda, płócienna oprawa z prostym grzbietem; płótna jest szare, a stronę tytułową okładki zdobi wytłoczony na ślepo tytuł i herb Lublina.

(zobacz więcej zdjęć książki)

Duga książka to również album zdjęć – ale jakże inny od poprzedniego. Tu mamy kaskadę barw i szaloną grę półcieni. Autor zdjęć, Marek Sanak, fotografuje przyrodę, ale tak, że stykamy się z jaką odrealnioną, baśniową rzeczywistością. Album wyróżnia doskonały druk i niezwykle oryginalna oprawa – twarda z zachodzącą na stronę pierwszą zakładką, które nie pozwala na przypadkowe otwarcie książki. Umieszczony w okładce magnes tak mocno przyciska zakładkę do okładki, że trzeba naprawdę nieco wysiłku, aby ja odczepić i w końcu zajrzeć do wnętrza albumu. Oklejka w szlachetnej czerni z dyskretnymi tłoczeniami folią w kolorystyce nawiązującej do zamieszczone na niej ilustracji.

A, bym zapomniał: album włożony jest w czarne etui. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale… Etui ma wycięte od stron grzbietu okienko, spod którego widać barwny fragment okładki, sięga zakładki i wspólnie z okładką tworzą jednolita całość. W więc sumie majstersztyk.

(zobacz więcej zdjęć książki)


Nakładem Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA ukazała się niezwykła pozycje, która trafiła na nasz tegoroczny Konkurs: Jacka Gołębiowskiego Parafie i kościoły polskie w Stanach Zjednoczonych.

Książka zaskakuje wyciętym kołem na twardej okładce, spod którego z wyklejki wygląda sklepienie kopuły któregoś z kościołów. Kolorystyka ilustracji stonowana, okleina szara, brak tytułu (sic!) – w sumie okładka miła i spokojna dla oka. Układ wnętrza symetryczny, dla tekstu (polsko-angielski) dwułamowy. Ciekawe rozwiązanie stron z kalendariami. Ocena – na piątkę.

(zobacz więcej zdjęć książki)


Trzytomowe Poezje zebrane Anny Kamieńskiej to konkursowa propozycja Muzeum Lubelskiego w Lublinie.

Wydanie poezji poetki planowane było jako element obchodów jej stulecia urodzin. Miały być spotkania, prelekcje, wystawa muzealna jej najlepszych prac. Epidemia pokrzyżowała plany. Pozostały wiersze oraz słowo drukowane. Postanowiono więc tę cześć obchodów rozbudować i wydać wszystkie dostępne prace Anny Kamieńskiej.

Nadesłany zestaw książek oceniamy głównie po pomyśle na okładki – biało-kolorowe; każdy tom w innym kolorze, każda ma inny wzór lakierowanego gilosza. Wyklejka w takim samym kolorze jak na okładce. Układ wnętrza tradycyjny, na stronach redakcyjnych i we wstępie symetryczny, w części z poezją mieszany. Tu mała uwaga – dolna pagina okropnie wygląda, gdy wiersz jest krótki – to wówczas taka przeszkadzająca plamka na końcu strony…


Polskie Wydawnictwo Muzyczne (w tym roku obchodzi swoje 75-lecie! – gratulacje!) pochwaliło się kolejnym tomem swej serii biografii. Tym razem poznajemy losy Stanisława Moniuszki. Na konkurs EDYCJA 2016/2017 PWM przysłało Widok piękny bez zastrzeżeń. Fotografia tatrzańska Mieczysława Karłowicza. Książkę dość skrytykowałem, twierdząc, że użyty w niej układ typograficzny nie bardzo pasuje mi do bohatera książki. Zdania nie zmieniam, choć, jeśli zgodzić się, że mówimy o serii, gdzie układ powinien być zawsze taki sam, to cóż… W przypadku jednak obecnej książki te szerokie pola wewnętrzne, w brąz wpadająca kolor dodatkowy (tytuł, śródtytuły, żywa pagina itd.), wycentrowane na pełnych stronach ilustracje pasują… Wszak mowa o wieku XIX. A co nie pasuje? – dalej nie rozumiem esów-floresów na wyklejce – strasznie nie pasują do wysublimowanego układu wnętrza, aż biją po oczach – to wyklejka z całkiem innej bajki (może mają naśladować wyklejki marmurkowe?). I mały drobiazg – numery odnośników: cyfry są tak daleko oddalone od tekstu, że zaraz odlecą w siną dal…

Pod względem wykonania poligraficznego obydwie książki dzielą lata świetlne; w tamtej książce brak było informacji o drukarni, natomiast Podróż przez dźwięki. Śladami Stanisława Moniuszki wyszła spod maszyn Akapitu z Lublina.

(zobacz więcej zdjęć książki)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *