Archiwum recenzji Nasze recenzje Rynek wydawniczy

„Awans” Jakuba Bielikowskiego

OKŁADKA BYŁA CZERWONA książki ocenia

Andrzej Palacz

Andrzej Palacz

Edytor, wydawca, redaktor naczelny magazynu „Wydawca” i portalu www.wydawca.com.pl,
czytelnik książek „od zawsze”

AWANS
autor: Jakub Bielikowski
wydawca: Novae Res
liczba stron: 354
Gdynia 2021

Ocena: 8/10


Ocena wysoka, choć trochę na wyrost, na zachętę.

Najpierw informacja o książce od wydawcy:

Dokąd trafisz, podążając śladem zbrodni?
Warszawa, 1889 rok, czasy panowania cara Aleksandra III. „Trzecia stolica” carskiego imperium budzi się z popowstaniowego paraliżu. Andrzej Zaleski, porucznik carskiej policji, przypadkiem trafia na sprawę morderstwa rodziny rejentostwa Wolskich. Ofiary z poderżniętymi gardłami, w progu zabita służąca, skradzione tysiące rubli. To już trzeci taki napad w tym roku… Zaleski rozpoczyna śledztwo. Wchodzi do świata, gdzie oficerskie zabawy w lupanarach przeplatają się z działalnością rewolucyjnych socjalistów.
Kim naprawdę jest porucznik Zaleski? Sprzedawczykiem? Cwanym karierowiczem? A może po prostu rzetelnym stróżem prawa? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za awans? Są wszak i tacy, którzy wydają się poza zasięgiem ręki sprawiedliwości…

Czy muszę zachęcać do przeczytania tej książki? Miłośników historii, szczególnie varsavinistów, pewnie nie, ale jeśli już, to czynię to z czystym sumieniem. Książka napisana jest z ogromną dbałością o szczegóły dot. przedstawianej epoki i miejsca. Widać, że autor solidnie się tu przygotował, popracował też z ówczesną mapą Warszawy. Wiecie Państwo np. co oznaczał słowo „salceson” albo „czarnoszyjka”? W pierwszym przypadku tak nazywano policjantów, w drugim prowincjuszki. A „tunelik?” – domyślcie się sami!

Takich słów i całych zwrotów, w tym w języku rosyjskimi (wszak nasz bohater pracuje wśród Rosjan), jest całe multum. Określa to atmosferę, koloryt tamtych czasów, choć wydaje się, że jest go w książce trochę zbyt mało. Niestety, w przypadku języka rosyjskiego autor nie ustrzegł się pewnych błędów językowych (to powinna wychwycić redakcja wydawnictwa). Dobrze by było te, jak i inne drobne błędy poprawić w kolejnym, mam nadzieję, wydaniu tej książki.
A że takie będzie, jestem pewien, bowiem Awans czyta się „lekko, łatwo i przyjemnie”.

Autor sprawnie posługuje się piórem i w powieści Jakuba Bielikowskiego jest wszystko, co w kryminale być powinno: wartka akcja, przemoc, miłość, seks, a w przypadku książki historycznej, czasów zaborów, też nieco patriotyzmu nie zaszkodziło. Tu moje skromne podziękowanie autorowi: bodajże po raz pierwszy trafiła mi się powieść, w której Rosjanie przedstawieni są nie jak okrutni i bezwzględni ludzie, ale zwyczajni, gorzej lub lepiej wypełniający swą pracę w Przywiślańskim Kraju, często traktując to jako swego rodzaju zsyłkę. Podobnie nasi rodacy – to nie hurrra patrioci, ale ludzie próbujący układać sobie życie w takiej, a nie innej rzeczywistości. Często było to związane z trudnymi decyzjami, jak w przypadku bohatera Awansu – ale tu już zachęcam sięgnąć po książkę.

Co by się książce przydało? Może większa głębia psychologiczna bohaterów, nico więcej Warszawy w Warszawie? To już zostawiam decyzji autorowi i z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo taka pewnie będzie.


Więcej informacji o książce na stronie wydawnictwa.


Dodaj komentarz